Magdalena Ujma
"Made on Earth" [fragmenty tekstu z magazynu 'Exit', nr 4/2000]

 Frag.: 1 | 2 | 3 

"Najpiękniejsze wartości naszej natury, podobnie jak meszek na owocach, można zachować jedynie dzięki najbardziej troskliwej pielęgnacji."
Henry D.Thoreau "Walden", przeł. H.Cieplińska, PIW, Warszawa 1991, s.29.

Przede wszystkim nie ma podziału między tym, co jest życiem i tym, co jest sztuką. Nie trzeba się śpieszyć - i nie wolno gubić siebie. To znaczy, siebie wolno gubić, a nawet trzeba, ale nie w potocznym rozumieniu tego określenia. Spektakularne wybuchy jaźni, histeria prowadzą donikąd i lepiej od razu je porzucić. Na tę ścieżkę wchodzi się, by odzierać własne "ja" ze wszystkich warstw, ze wszystkich naleciałości, by wyzwolić się wreszcie ze , świata tępej materii, pstrej mieszaniny znikomych rozkoszy i nieuniknionych zmartwien (1)-jak pisze Leszek Golec. Stwierdzenie to wydawać się może niesprawiedliwe w odniesieniu do "najlepszego ze światów". Działania Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca wskazująjednak, że akceptują oni jego porządek. Brak złudzeń umożliwia im trzeźwe spojrzenie na świat spektaklu, rzeczywistości wirtualnej (jak z jaskini platońskiej) i rozpasanej konsumpcji. Sceneria współczesnej cywilizacji może posłużyć jako trampolina do wybicia się ku sferze ducha. Leszek z Tatianą przyglądają się światu z zaciekawieniem, jak eksponatowi w muzealnej witrynie. Wybierają z niego to, co może się przydać do niesienia pomocy istotom żywym. Pamięć innej rzeczywistości zawsze towarzyszy ich działaniom, jako cel dążeń przez rafy , zasadzki, mielizny tymczasowo nam danej rzeczywistości.

Proces dochodzenia do sztuki i proces samodoskonalenia się bywają jednym i tym samym. Myślenie globalne przypomina, że sztuka, jak każda inna działalność, pozostawia swój odcisk w dziejach wszechświata. W ogólnym rozrachunku, jest jedną z cegieł muru oddzielającego życiodajny porządek od martwego bezładu. Takie rozumowanie wymaga podjęcia odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i wyjście z własnych ograniczeń, by dostrzec, że nic nie żyje samo dla siebie, nic nie żyje oddzielnie. Świat to wielogłosowy chór, w którym wszystko ma sobie miejsce i którym rządzą skomplikowane mechanizmy sprawujące kontrolę nad delikatną równowagą gatunków. My, "czyniący ziemię sobie poddaną" z zachłannością nie znającą precedensu w dziejach świata, stoimy właśnie na krawędzi katastrofy. Niewiele - w skali kuli ziemskiej - osób wyciąga z tego wnioski. Wydaje się, że wśród mniejszej części ludzkości znaleźli się Leszek wraz z Tatianą, obdarzeni wyraźną świadomością ekologiczną. A jeśli jest ona wystarczająco silna, to każe prowadzić działania, lecz i stawia wysokie wymagania. Oto niektóre z nich, zna je każdy artysta: wyzbycie się wewnętrznego chaosu, wyprostowanie własnych ścieżek, prowadzenie życia uregulowanego i zdyscyplinowanego. Zasady naprawdę nie są skomplikowane: im lepsze życie, tym skuteczniejsza ona -sztuka- w swoim dobroczynnym działaniu. A działalność Tatiany i Leszka sięga daleko. Działanie terapeutyczne ma dotyczyć nie autorów, ale tych, którzy zetkną się z ich realizacjami. Nie tylko ludzi, ale wszystkich, także zwierzęta.

(1) Leszek Golec, Piąta aktywność, trzecie ucho, Seminaria orońskie, T. IV, Cz. 1, 1 Orońskie Konfrontacje Kosmos-Ekologia-Sztuka, koncepcja T.Książek, red. H.Rokicka, Orońsko 2000, s. 152.